Blue Pill, Red Pill, Black Pill – co jest najgłupsze i o co z tym w ogóle chodzi?

Blue Pill, Red Pill i Black Pill
Michał Kokot
4 maja 2023

Wyobraź sobie, że wchodzisz na jakieś forum dla młodych mężczyzn.

Stawiam dolary przeciwko kasztanom, że nie minie pięć minut i spotkasz się z pojęciem Blue Pill, Red Pill, albo Black Pill.

Czy któreś z nich rzeczywiście jest kluczem odpowiedzi do sprawdzianu: „jak zdobyć kobietę”?

Nie, ale niektórym się tak chyba wydaje. Albo próbują wcisnąć to innym. W tym wpisie dowiesz się, czym są poszczególne pigułki i dlaczego nie warto się nimi za bardzo przejmować.

Też jestem młodym mężczyzną. Też nie jestem chadem. Też nie uganiały się za mną nigdy tłumy dziewczyn. I choć do białorycerza mi daleko, postaram się, żeby ten wpis wiał zdrowym rozsądkiem i pokazał Ci, że żaden „pill” nie powinien wzbudzać Twoich obaw.

Czym są te całe pigułki?

Każda z pigułek reprezentuje jakiś system przekonań. Zazwyczaj chodzi o to co jest potrzebne, żeby mieć powodzenie u kobiet.

Dla przykładu:

  • Według zwolenników Blue Pill, kobiety poszukują przede wszystkim inteligentnych, troskliwych, opiekuńczych i zabawnych mężczyzn. Słowem, liczy się charakter.
  • Zwolennicy Black Pill są z kolei troszkę bardziej drastyczni. Według nich najważniejszy jest wygląd, ale w odróżnieniu od Red Pillowców, sądzą, że nie możemy na niego znacząco wpłynąć. Jeśli loteria genetyczna Ci nie siadła, to koniec.

Sprawa z tymi pigułkami jest o tyle ciekawa, że zwolennicy poszczególnych kolorów potrafią dzielić się na jakieś obozy i kłócić się na temat wyższości jednej nad drugą.

Napisałbym, że prawda zazwyczaj leży gdzieś pośrodku, ale wtedy wyszedłbym na Red Pillowca. W takim razie napiszę, że według mnie część prawdy znajdziemy w każdej z tych grup, ale żadne poglądy nie są w 100% prawdziwe i uniwersalne.

Nie możemy się do nich za bardzo przywiązywać i stosować do filozofii „it’s over dla chłopa” (czyt. „nie mam szans na znalezienie sobie dziewczyny”). Więcej na ten temat przeczytasz na końcu tego wpisu, w sekcji Dlaczego nie powinieneś się tym wszystkim przejmować?.

Blue Pill

Blue Pill to przekonania osób, które wciąż nie wyszły z „Matrixa”. Myślą, że świat jest idealny, a dla każdej kobiety najbardziej liczy się charakter. Tak jak mówiła nam mama, albo babcia.

Według blue pill, atrakcyjność fizyczna jest po prostu drugorzędna.

📝 Blue Pill to mniej więcej wszystko to co od dziecka wpajały nam media i nasi opiekunowie: „po prostu bądź miły i na pewno kogoś znajdziesz”.
✔️ Co przemawia za Blue Pill?

Charakter ma znaczenie. Nawet w przypadku osób, dla których atrakcyjność fizyczna jest kluczowa, można nim sporo nadrobić (zwłaszcza jeżeli ta atrakcyjność jest akceptowalna).

O ile wierzyć ankietom, według tej, charakter partnera jest dla kobiet ważniejszy od jego wyglądu.

Co ciekawe, sporo kobiet deklaruje się jako sapioseksualne. Oznacza to, że niemal zupełnie nie zwracają uwagi na wygląd, bo liczy się dla nich przede wszystkim inteligencja partnera. Czy to prawda? Cytując Pana Tadeusza Sznuka: Nie wiem, choć się domyślam”.

Z mojej perspektywy, jako mężczyzny, zdarzyło mi się raz zauroczyć kobietą, której wygląd nie był w moim typie. Miała za to świetny charakter i wspaniale się dogadywaliśmy. Jej atrakcyjność fizyczna była dla mnie po prostu w porządku, ale nie była to osoba, za którą obejrzałbym się na ulicy, czy przesunąłbym w prawo na aplikacji randkowej.

Tutaj znaczenie zrobił właśnie doceniany przez blue pillowców charakter.

Problem w tym, że gdyby ta sama kobieta odrzucała mnie swoim wyglądem, niestety, raczej bym się nie przemógł. Charakter był ważniejszy, ale atrakcyjność fizyczna wciąż miała jakieś znaczenie.

Sądzę, że wiele kobiet może myśleć w ten sam sposób. Zresztą znam nawet niejedną parę, gdzie kobieta otwarcie deklaruje, że partner z początku jej się „za bardzo” nie podobał, ale z czasem coś z tego wyszło ze względu na jego charakter.

Pamiętaj, że każdy ma swój typ i nie ma uniwersalnie „ładnych” ludzi. Gusta są różne, dlatego jedni wolą Volvo S90, a innym bardziej spodoba się Citroën C4 Cactus. Chyba.

Ktoś, kto jest kompletnie nieatrakcyjny dla jednej osoby, może podobać się drugiej.

Co przemawia przeciwko Blue Pill?

Gdzieś w naszej naturze zakorzenione są pewne instynkty, które podświadomie podpowiadają nam, czy chcemy wiązać się z daną osobą.

Przykładowo, w tej ankiecie więcej kobiet wskazywało na to, że bardziej podobają im się mężczyźni o ciemniejszej karnacji — część nawet ciekawie argumentowała to tym, że tacy „wyglądają zdrowiej”.

Cytując króla sedesów: „mnie oszukasz, przyjaciela oszukasz, mamusię oszukasz, ale życia nie oszukasz!”.

Nie mówię, że wszystkie kobiety kierują się tym samym (bo nawet w tej ankiecie zdarzały się wyjątki), ale zakładam, że dla większości kobiet, podobnie jak dla nas, mężczyzn, wygląd ma znaczenie. Dla jednych mniejsze, dla innych większe, ale jakieś ma.

I uwaga… Nie można winić za to kobiet.

Spróbuj wyobrazić sobie najmniej atrakcyjną kobietę na świecie. Nie znam Twoich preferencji, ale powiedzmy, że waga takiej osoby znacząco odstaje od normy. Do tego ma ona srogą wadę postawy, a jej twarz przypomina Ci Twojego pijanego wujka, za którym za bardzo nie przepadasz.

Masz już w głowie jej obraz? Super. To teraz wyobraź sobie, że ta sama osoba ma wręcz idealny charakter — wydaje się dokładnie taką kobietą, której szukasz.

I co, chciałbyś się z nią związać? Byłbyś w stanie ją pocałować?

Oczywiście, znajdą się wśród nas tacy, dla których wygląd drugiej osoby będzie kompletnie nieistotny. Dobrze dla Was, ale jesteście raczej wyjątkami. To samo tyczy się kobiet.

Red Pill

Red Pillowcy sądzą, że dla kobiet najbardziej liczy się atrakcyjność fizyczna i status społeczny.

Na szczęście, według nich na te rzeczy można wpłynąć.

Jesteś gruby i biedny, a na Tinderze nie otrzymujesz nawet lajków od botów? Nie szkodzi, bo przecież możesz to zmienić.

Według Red Pillowców każdy może zwiększyć swoje powodzenie u kobiet. Na przykład poprzez:

  • Zadbanie o prawidłową masę ciała
  • Chodzenie na siłownie
  • Przykładanie większej wagi do własnego ubioru
  • Poprawienie higieny i dbanie o wygląd skóry
  • Uwydatnienie szczęki (na przykład poprzez tzw. mewing)
  • Poprawienie swojej postawy (jeżeli ma się z nią problem)
  • Zachowywanie się jak tzw. samiec alfa (większa pewność siebie, częstszy kontakt wzrokowy)
  • Detoks od szkodliwych nawyków i używek
  • Poprawienie swojej sytuacji finansowej
📝 Red pillowcy uważają, że dla kobiet najbardziej liczy się atrakcyjność fizyczna i status, ale się tym nie załamują. Uważają, że wszystko jest w ich rękach i zaczynają pracę nad samorozwojem, który ma poprawić ich sytuację na rynku matrymonialnym.
✔️ Co przemawia za Red Pill?

Wygląd partnera lub partnerki jest istotny dla większości z nas. Nie zawsze jest to kluczowe kryterium, ale podejrzewam, że też zwracasz na niego jakąś uwagę.

Red Pill daje nadzieję i motywuje nas do pracy nad sobą. Jeżeli miałbym na siłę przypisać siebie do którejś z grup, powiedziałbym, że do tej jest mi najbliżej.

Nawet jeżeli poświęcisz na swój rozwój rok albo dwa, a i tak nie uda Ci się znaleźć partnerki, Red Pill może pomóc także w innych obszarach życia. Dbanie o swoją higienę, poprawienie sytuacji finansowej, odstawienie używek, czy poprawienie pewności siebie zaprocentuje także poza relacjami partnerskimi.

Zawsze można wykonać jakiś progres i spróbować wycisnąć ile się da z tego co się ma.

W moim przypadku, po zrzuceniu ze 111 kg do 82 kg, wymianie garderoby i zmianie fryzury, koleżanki ciągle komplementowały moją „przemianę”, a na apkach randkowych też nie szło mi jakoś najgorzej. Na ilość par nie narzekałem.

Wcześniej nie chciałem tych apek zakładać, bo wstydziłem się tego jak bardzo się zapuściłem. Rozwój może pomóc Ci nie tylko lepiej wyglądać, ale też zaakceptować siebie. Inna sprawa, że powinniśmy akceptować swój wygląd taki, jaki jest — zamykanie się w szafie to też nic dobrego i z biegiem czasu tego żałuję.

Co przemawia przeciwko Red Pill?

Przede wszystkim, Red Pill potrafi wypaczyć spojrzenie na kobiety i relacje partnerskie.

Wielu Red Pillowców zaczyna postrzegać kobiety jako obiekt seksualny, a nie drugiego człowieka. Czasami próbują oszukiwać „algorytm” i manipulować kobietami. Byłoby lepiej, gdyby starali się być sobą i przyjemnie spędzać wspólny czas.

Kolejna wada Red Pilla to fakt, że nie zadziała tak samo u każdego.

Chyba każdy może zrobić zauważalny progres, ale nie każdy zostanie Adonisem. U niektórych sufit jest zawieszony po prostu wyżej, bo mają lepsze uwarunkowania genetyczne. Pamiętaj, że progres robisz przede wszystkim dla siebie, a nie tylko po to, żeby imponować kobietom. Nie zniechęcaj się, nawet jeżeli nie idzie Ci to tak sprawnie jak innym. Mnie też nie szło jakoś wybitnie, zwłaszcza na początku.

Wspomnę też o pułapce, w którą wpadają Red Pillowcy i w którą wpadłem też ja. To pułapka pod tytułem: „nie jestem wystarczająco dobry”.

Nawet jeśli nie jesteś, próbuj. Odrobina bro-science, ale opowiem Ci teraz historię mojego kumpla, która wydarzyła się na początku tego roku.

Gość ważył 117 kilogramów i uznał, że z tą wagą nie ma czego szukać na aplikacjach randkowych, więc usunie konta i zrobi nowe dopiero jak zejdzie do 90. Powiedziałem mu wtedy: stary, z Twoim podejściem nigdy nie zrzucisz do 90, to już Twoja dwudziesta próba. Rób swoje, ale nie usuwaj tych aplikacji, bo zawsze jest jakaś szansa.

Trzy tygodnie później ważył już 113 kilogramów i został sparowany z ciekawą dziewczyną.

Od trzech miesięcy są parą, mimo że nasz bohater dalej ma na blacie grubo ponad stówę.

Morał? Poprawiać można się w nieskończoność, ale szkoda tego czasu, żeby nawet nie próbować.

Black Pill

Black Pill to najgłupsze….

Dobra, jeszcze raz, bo chciałem być w miarę obiektywny. Black Pill to najbardziej skrajne i kontrowersyjne zestawienie poglądów opisane w tym wpisie.

Black Pillowcy podchodzą do relacji romantycznych bardzo pesymistycznie. Uważają, że to, co najbardziej liczy się w randkowaniu to wygląd i status społeczny. W sumie podobnie jak Red Pillowcy, nie? W odróżnieniu od nich, nie próbują sobie pomóc.

Poddają się, bo według nich nie ma sensu próbować, skoro nie mają wystarczająco dobrych uwarunkowań genetycznych, ani nie urodzili się w sprzyjających warunkach. Pozostają singlami i często wylewają swoje frustracje w internecie.

Black Pill jest toksyczny i niebezpieczny. O ile każdy ma pełne prawo do olania swojego samorozwoju, nikt nie powinien postrzegać kobiet wyłącznie jako obiektów seksualnych.

Nie warto też mierzyć każdej kobiety taką samą miarą. W porządku, też mam koleżanki, dla których egzotyczny Enrique zawsze będzie lepszym wyborem ode mnie, ale c’mon — gusta są różne. Zanim pomyślisz: „co za debil to napisał” – przyznaję, mało która kobieta gustuje w spasionych karakanach, ale wygląd nie zawsze jest priorytetem.

Wiele osób trolluje mężczyzn narzekając na to, że Black Pill jest prawdziwy. Takie coś może podłamać i obniżyć samoocenę, dlatego nie daj się i staraj się olewać takie wpisy. Więcej na ten temat przeczytasz w sekcji Dlaczego nie powinieneś się tym wszystkim przejmować?.

📝 Black Pillowcy uważają, że kobiety najbardziej cenią sobie w mężczyznach ich atrakcyjność fizyczną i status społeczny. Według nich, w przeciwieństwie do Red Pillowców, samorozwój mija się z celem, bo kobiety są zarezerwowane dla tzw. „Chadów”. To oczywiście głupoty, dlatego nie bierz tego za bardzo do siebie.

Aktualizacja:

Po dodaniu tego wpisu odezwało się do mnie kilku zatwardziałych Black Pillowców.

Tak jak było i jest napisane niżej: Red Pill nie jest do końca sprawiedliwy. Jedni mają lepsze warunki, inni gorsze, ale nadal trzymam się zdania, że każdy ma prawo próbować i poszukiwać miłości. Jasne, nie wszyscy mają w tym sporcie równe szanse, ale jeżeli nie znajdujesz się w permanentnym stanie wegetatywnym, nie ma czegoś takiego jak „it’s over”. Jasne, mnie też nie chciałoby się próbować w nieskończoność, ale czy ktoś każe Ci robić z tego życiowy priorytet? Czy ktoś każe Ci obwiniać za to zły los lub kobiety, które „śmią mieć wymagania”?

Jeżeli jesteś załamany Black Pillem, ale chciałbyś to zmienić, polecam Ci skorzystać z profesjonalnej pomocy. To żaden powód do wstydu.

Możesz na przykład zacząć od zadzwonienia pod jeden z tych telefonów:

  • Telefon zaufania dla osób dorosłych przeżywających kryzys emocjonalny: 116 123 (poniedziałek-piątek od 14:00-22:00)
  • Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży: 116 111 (czynny 7 dni w tygodniu, 24 h na dobę). Możesz też skorzystać z czatu online na stronie Czatuj – 116111 codziennie w godzinach 14-24.
  • Antydepresyjny Telefon Zaufania Fundacji ITAKA: 22 484 88 01 (harmonogram jest dostępny na ich stronie)

Każdy z nas miał w życiu gorsze okresy. Jeżeli taki właśnie przeżywasz, walcz i daj sobie pomóc mistrzu. Powodzenia.

✔️ Co przemawia za Black Pill?

Nic.

Owszem, kobiety — podobnie jak mężczyźni — zazwyczaj zwracają uwagę na atrakcyjność fizyczną.

Owszem, Red Pill nie jest sprawiedliwy. Jeżeli dwie osoby wykonają taką samą pracę, jedna i tak wyjdzie na tym lepiej, bo miała większy naturalny potencjał. Nie każdy wypracuje wygląd, który sprawi, że panny będą same oglądały się za nim na ulicy.

Ale to nie powody, dla których ktokolwiek powinien zrezygnować z prób i zacząć się użalać nad swoim losem.

Miłość jest dla wszystkich, choć mogę zgodzić się z tym, że nie zawsze taka, jaką ktoś sobie wymarzy. Czasami trzeba zejść na ziemię i obniżyć własne wymagania. Jeżeli jesteś zaniedbanym piwniczakiem bez pracy i ciekawego charakteru, raczej ciężko będzie Ci zainteresować sobą supermodelkę z Paryża. Co nie zmienia faktu, że i tak zasługujesz na miłość i masz prawo jej poszukiwać.

Jeżeli miałbym już na siłę znaleźć coś, co „przemawia za Black Pillem”… Na osłodę napiszę tylko tyle, że bycie singlem ma swoje plusy. Nie jest też tak, jak próbują nam to wpajać media i kultura — ludzie wcale nie muszą łączyć się w pary. Znam niejednego singla, który jest znacznie szczęśliwszy od osób w toksycznych, czy nawet względnie udanych związkach. Nie ma jedynej słusznej drogi.

Nie ma sensu szukać kobiety na siłę. Pajacowanie przed księżniczkami, czy obniżanie wymagań poniżej własnego minimum też jest kiepskim rozwiązaniem. Szczerze, totalnie to kumam i sam w takiej sytuacji olałbym temat.

Z tą różnicą, że nikogo bym za to nie obwiniał. Stawiając na takie rozwiązanie, też zachowuję się „wybrednie” – dokładnie tak samo jak kobiety opisywane przez Black Pillowców. Po co miałbym być hipokrytą?

Co przemawia przeciwko Black Pill?

Już odbijając od tego wrzucania wszystkich kobiet do jednego wora, Black Pill jest cholernie toksyczny i niebezpieczny także dla mężczyzn. Jeżeli ktoś weźmie go sobie za bardzo do serca, może się niepotrzebnie poddać i załamać.

Uwarunkowania genetyczne i środowiskowe odgrywają jakąś rolę, ale nie trzeba się nimi przesadnie przejmować. Gdyby tak było, Muggsy Bogues nigdy nie zagrałby w NBA bo był zbyt niski, a Mohed Altrad nie zostałby miliarderem, bo urodził się w zbyt ciężkich warunkach.

I nie próbuję Ci powiedzieć, że „sky is the limit” i nie ma rzeczy niemożliwych, ale cholera — zdobycie kobiety to nie jest budowa statków kosmicznych. Jeżeli naprawdę Ci na tym zależy, wierzę, że dasz radę.

Jeżeli chcesz, jak najbardziej możesz sobie odpuścić i przestać szukać drugiej połówki… Ale jeśli masz być przez to nieszczęśliwy — według mnie nie warto.

Pomyśl sobie, ile razy widziałeś naprawdę kiepsko wyglądającego faceta trzymającego za rękę jakąś kobietę. Ja nawet nie jestem w stanie zliczyć. I okej, rzadko kiedy były to jakieś „tap madl”, ale hej — tak jak pisałem wyżej — miłość jest dla wszystkich i czasami wystarczy popracować nad sobą albo trochę obniżyć własne wymagania.

Wiem, że brzmi to brutalnie, ale raz jeszcze — jeżeli sam kierujesz się przy wyborze wyglądem, nie możesz mieć pretensji o to, że jest on istotny także dla drugiej osoby.

Czym różnią się Blue Pill, Red Pill i Black Pill?

Jak już zdążyłeś zauważyć, Blue Pill, Red Pill, oraz Black Pill różnią się nie tylko kolorem.

Żeby to uprościć, stworzyłem prostą infografikę, na której przedstawiam kilka kluczowych różnić między nimi:

Porównanie Blue Pill, Red Pill, oraz Black Pill

Choć w tabelce widać pewne podobieństwa, wychodzi na to, że każdy z tych systemów przekonań jest niemal kompletnie różny.

Zastanawiasz się pewnie: „który jest słuszny?” O tym napiszę w kolejnej sekcji.

Która z tych grup jest najbliżej prawdy?

Na początek napiszę, która z grup jest najdalej „prawdy”: Black Pill.

Jest to najbardziej bezsensowny zestaw przekonań, bo z góry zakłada, że nie ma sensu się nawet starać jeśli nie mamy odpowiednich warunków.

Gdyby każdy myślał w ten sposób, każdy oprócz najatrakcyjniejszego faceta na ziemi mógłby się przecież poddać, bo „po co, skoro są lepsi” i mielibyśmy w ten sposób około 4 miliardy wolnych kobiet. No, chyba że zająłby je wszystkie sam — to już inna sprawa.

Czasami wydaje mi się, że ktoś wymyślił Black Pill, żeby naprawdę zniechęcać facetów do nawiązywania heteroseksualnych relacji partnerskich — kto wie, może faktycznie chciał w ten sposób „wykosić konkurencję”?

A która z tych grup jest najbliżej? Wydaje mi się, że żadna.

Tak jak napisałem, na świecie jest około 4 miliardy kobiet. Żeby Ci to bardziej zobrazować: 4 000 000 000.

Sądzisz, że każda wygląda tak samo? Każda ma taki sam charakter? Każda kieruje się w życiu dokładnie tym samym?

Ja wiem, że nie.

Dlatego żaden zestaw przekonań nie jest uniwersalny. Dla niektórych kobiet ważniejszy może być Twój charakter, dla innych wygląd, a jeszcze inne pociągać będzie Twoja inteligencja. Nie ma reguły, dlatego nie możemy wrzucać wszystkich do jednego wora — zwłaszcza jeśli mówimy o miliardach ludzi.

Dlaczego nie powinieneś się tym wszystkim przejmować?

Zwolennicy poszczególnych piguł czasami za bardzo wierzą w głoszone przez nich „prawdy”.

Jest to szczególnie przykre, kiedy patrzy się na zrezygnowanych blackpillowców, którzy, choć chcieliby efektu — kładą lachę na podejmowanie prób i wolą obwiniać o swoje niepowodzenia innych i zły los.

Psst... Podoba Ci się ten wpis?
Zaobserwuj mnie, aby być na bieżąco z kolejnymi.
Twitter
Facebook
RSS

A dlaczego nie powinieneś się za bardzo przejmować blue pillem, red pillem, ani black pillem?

Oto kilka powodów:

  1. Żaden z nich nie jest w 100% prawdziwy. Kobiety, tak samo jak mężczyźni, mają różne gusta. Dla jednej najważniejszy będzie Twój wygląd, dla innej inteligencja, a jeszcze inną będzie interesowało tylko to, ile masz mamony. Nie ma uniwersalnego przepisu na sukces.
  2. Możesz być sobą. Nawet jeśli Ci się nie chce progresować, albo już bardziej nie jesteś w stanie, nie musisz się poddawać. Przekonanie, że kobiety to „luksusowy towar dla chadów” jest skrajnie głupie i krzywdzące. Być może faktycznie będziesz musiał uzbroić się w sporo cierpliwości, albo obniżyć wymagania, ale nikt nie każe Ci jednak robić z poszukiwań drugiej połówki jakiegoś życiowego priorytetu. Naucz się być szczęśliwym singlem i ciesz się z tego czasu — szukaj kogoś przy okazji i nie daj się zwariować.
  3. Miłość jest dla wszystkich. W reklamach i mediach społecznościowych zawsze przedstawiają nam piękne, wyidealizowane pary. Ona ma wcięcie w talii, wielkie usta i skowyrne balony, a on 2 metry wzrostu, kwadratową szczękę i spojrzenie dzikiego łowcy. Rzeczywistość nie zawsze tak wygląda. Sam znam niejednego niskiego, grubego, czy nawet zdeformowanego gościa, który jest w udanym związku. Być może nie wyglądasz tak, jakbyś chciał — cholera, ja też nie wyglądam — ale to nie powód, żeby się załamywać. Raczej nie skradłbym serca Natalie Portman, ale przecież to nie jest jedyna fajna kobieta na świecie.
  4. Singiel też może być szczęśliwy. Wiem, że warto mieć kogoś bliskiego, ale jeżeli w danej chwili nie masz — nie trać tego czasu na oczekiwanie i chwytaj dzień. Zabrzmi to pewnie trochę jak z mema „idź pobiegać”, ale serio, spróbuj poszukać sobie jakiegoś hobby i celu innego niż zdobycie kobiety. Mnie to podejście zawsze pomagało, więc istnieje spora szansa, że zaprocentowałoby to także u Ciebie.

A teraz trochę mojego marudzenia. Wiesz, co tak bardzo zryło nam beret?

Apki randkowe.

Jakkolwiek brutalnie to nie zabrzmi, na apkach randkowych liczy się przede wszystkim wygląd. Ciężko sprzedać swój charakter w 500-znakowym opisie, którego i tak prawie nikt nie czyta. Tam zdecydowanie działa system lig, a kobiety stanowią jakieś 20% użytkowników [1], więc jako mężczyźni czasami musimy obniżyć swoje wymagania, podczas gdy one mogą przebierać w ofertach i grymasić.

To powoduje frustrację, bo wydaje nam się, że wyglądamy do kitu i nie mamy szans. Przez takie dysproporcje ja też dostawałem ZNACZNIE mniej lajków niż moje przeciętne koleżanki.

Ale pamiętaj, że w rzeczywistości nie stanowimy 80% populacji, a mniej więcej połowę…

I tu dochodzimy do sedna, bo paradoksalnie, w realu może być łatwiej.

Wiem, że w pewnym wieku ciężko poznać kobietę inaczej niż przez internet, ale możesz spróbować np. Speed Datingu. Wiem, że gram teraz na własną niekorzyść, ale jeśli nie wiesz, co to jest, olej dalsze czytanie tego wpisu i weź się tym zainteresuj, stary. To naprawdę super alternatywa.

Kobiety uwielbiają facetów z dobrym gadanym, poczuciem humoru, czy pewnością siebie, więc jeżeli dobrze z tym stoisz, braki w wyglądzie idzie nadrobić. Ja też nigdy nie byłem modelem, ale jak mam dobry dzień, potrafię zamienić z introwertyka w istną duszę towarzystwa — to procentuje, bo w realu jest mi znacznie łatwiej kogoś sobą zainteresować.

To byłoby na tyle. Nie wiem czy mam to jakoś dodatkowo podsumowywać.

Nie załamuj się mistrzu i jeżeli już musisz wierzyć w którąkolwiek z piguł — proponuję Ci Red Pill. Odrobina samorozwoju nie powinna Ci zaszkodzić.

A nawet jeśli rezultat nie będzie turbo satysfakcjonujący, każdy progres podbudowuje, więc według mnie, warto spróbować. Na pewno jest to lepsze niż bezczynne siedzenie na czterech literach i żalenie się w necie, że „żadna mnie nie chce”.

Jeśli chcesz mnie o coś zapytać, albo masz jakieś uwagi co do tego wpisu, możesz napisać mi maila albo dołączyć na Discorda… Ups, mój kanał Discord jeszcze nie istnieje, ale możesz zaobserwować mnie na social mediach — tam na pewno dam znaka jak już go wypuszczę.

Twitter | Facebook

Powodzenia 👊


Wpis przypadł Ci do gustu? Będę wdzięczny, jeśli:
  • Zaobserwujesz mnie na Twitterze lub skorzystasz z blogowego RSS.
Dzięki temu będziesz na bieżąco z nowymi treściami i nie tylko. Dzięki!